Menu

Przesłanie z okazji XXV Mityngu Przyjaźni między Narodami

Informations
Collection: 2004
Available languages: PL
Archive description
Notes
Archive description
Identification:
Reference code:
N_5_2004_1326
Title:
Przesłanie z okazji XXV Mityngu Przyjaźni między Narodami
Date:
2004-08-06
Place:
Castel Gandolfo
Category:
Przesłania
Subtitle:
Człowiek wobec majestatu i tajemnicy stworzenia
General:
Persons index:
Geographical index:
Date:
Make comments
Content of the document

Czcigodny Brat
Bp Mariano De Nicolò
Ordynariusz Rimini

1. Miło mi przesłać najlepsze życzenia Księdzu Biskupowi, organizatorom i uczestnikom Mityngu Przyjaźni między Narodami.

To tradycyjne spotkanie, ożywiające i ubogacające swą treścią dni włoskiego lata, w tym roku odbywa się po raz dwudziesty piąty. Jest to wymowna rocznica, wpisująca się w kontekst obchodów pięćdziesiątej rocznicy powstania Komunii i Wyzwolenia, ruchu kościelnego, zrodzonego z kapłańskiej gorliwości ks. prał. Luigiego Giussaniego. Te dwie ważne rocznice są ze sobą związane.

Temat tego mityngu skłania do refleksji nad najbardziej drażliwymi problemami, które w dramatyczny sposób stają przed dzisiejszym człowiekiem. Bardzo pomocna w ich naświetleniu może być w istocie świadomość, że «nasz postęp nie polega na uznaniu, że osiągnęliśmy cel, ale na nieustannym dążeniu do niego».

2. W rzeczywistości znane jest powszechnie owo «poczucie siły, które daje człowiekowi współczesny postęp techniczny» (Gaudium et spes, 20). Szczególnie silna staje się więc pokusa, by uważać, że w samej działalności człowieka znajduje się uzasadnienie jej celów. Osiągnięcia w różnych dziedzinach nauki i techniki uważane są i bronione przez wielu jako możliwe do przyjęcia a priori. W ten sposób dochodzi się do uznania, że to, co możliwe technicznie, jest tym samym również etycznie godziwe.

Zgodnie z tą opinią, właśnie dlatego, że postęp w zakresie poznania naukowego i środków technicznych pozostających do dyspozycji człowieka faktycznie przesuwa coraz dalej granicę pomiędzy tym, co jest możliwe do «zrobienia», a tym, co jeszcze nie, tego rodzaju postęp spowodowałby w rezultacie przesuwanie w nieskończoność także granicy pomiędzy tym, co słuszne i niesłuszne. Tak więc w tej perspektywie postęp stałby się wartością absolutną, co więcej, źródłem wszelkiej wartości. Prawda i sprawiedliwość nie byłyby już nadrzędnymi instancjami, kryteriami osądu, którymi człowiek powinien się kierować w planowaniu działań dynamizujących postęp, lecz stałyby się produktem jego działalności badawczej i manipulowania rzeczywistością.

Wszyscy ludzie dostrzegają dramatyczne i żałosne konsekwencje tego rodzaju pragmatyzmu, traktującego prawdę i sprawiedliwość jako coś, czemu sam człowiek może nadawać kształt. Jako jeden z przykładów wystarczy wymienić próby, by zawładnąć źródłami życia, przez eksperymenty klonowania człowieka. Mamy tu konkretnie do czynienia z tym, o czym mówi właśnie hasło mityngu: z przemocą, z jaką człowiek usiłuje stać się panem prawdy i sprawiedliwości oraz traktować je jako wartości, którymi może rozporządzać w sposób wolny, czyli nie uznając żadnych granic poza tymi, które stawiają stale przekraczane możliwości techniczne.

3. Chrystus wskazuje inną drogę — drogę szacunku dla człowieka. Wszelkiego rodzaju badania winny zmierzać do poznania go w jego prawdzie, by mu służyć, nie manipulując nim zgodnie z projektem uważanym czasem zuchwale za lepszy od zamysłu samego Stwórcy.

Dla chrześcijanina tajemnica istnienia jest tak głęboka, że jawi się jako niewyczerpalna dla ludzkich badań. Natomiast człowiek, przyjmując postawę Prometeusza, ustanawia siebie sędzią dobra i zła, czyni z postępu swój absolutny ideał, który na koniec go niszczy. Dopiero co zakończone stulecie ze swymi ideologiami, które tragicznie naznaczyły jego historię, oraz z wojnami, które je głęboko doświadczyły, ukazuje oczom wszystkich konsekwencje tego rodzaju roszczeń.

Temat mityngu w Rimini zachęca, byśmy skierowali na Stwórcę spojrzenie pełne zdumienia pięknem i rozumnością tego, co On ustanowił i podtrzymuje w istnieniu. Jedynie ta pokora w obliczu majestatu i tajemnicy stworzenia może uratować człowieka przed zgubnymi konsekwencjami jego arogancji. Ufam z całego serca, że mityng przyczyni się do umocnienia tej pokornej postawy w obliczu skarbów, rozsianych przez Stwórcę we wszechświecie jako odblask Jego mądrości, tak by wierzący, kontemplując je, mógł odkrywać wciąż nowe źródła światła i pociechy w codziennej konfrontacji z problemami, jakie przynosi życie.

Zapewniając o pamięci w modlitwie w tych intencjach, przesyłam wszystkim specjalne błogosławieństwo.

Castel Gandolfo, 6 sierpnia 2004 r.