Menu

Prof. Antoni Stępień o ks. dr. Wojtyle na KUL

Archive description
Copyrights
Notes
Archive description
Identification:
Reference code:
419/I_1_4_24
Owner signature:
W/24/07/W/22
Title:
Prof. Antoni Stępień o ks. dr. Wojtyle na KUL
Date:
2007-06-21
Size and medium:
942 MB; MP4
Creator's name:
Centrum Myśli Jana Pawła II
Repository:
Centrum Myśli Jana Pawła II
Content:
INFORMACJE O ROZMÓWCY:
Antoni Stępień (ur. 1931 r. w Sosnowcu) – filozof, profesor zwyczajny, wieloletni wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
Studiował na KUL, gdzie następnie uzyskał doktorat w zakresie filozofii teoretycznej i został zatrudniony. Habilitował się w zakresie teorii poznania i metodologii nauk filozoficznych na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej ATK w Warszawie (gdzie przez kilka lat prowadził także zajęcia dydaktyczne). Od 1969 do 2002 roku (czyli do odejścia na emeryturę) pełnił funkcję kierownika Katedry Metafizyki Szczegółowej, przemianowanej w trakcie na Katedrę Teorii Poznania na KUL.
Ponad to pełnił m.in. funkcje członka Komitetu Nauk Filozoficznych Polskiej Akademii Nauk członka Zespołu Ekspertów MEN, członka Centralnej Komisji do Spraw Tytułów Naukowych i Stopni Naukowych (1997-1999). Był stałym współpracownikiem b. Biura do Spraw Reformy Szkolnictwa MEN, a także członkiem Komisji Episkopatu Polski do Spraw Dialogu z Niewierzącymi (1992-1993).
Wraz z Wojtyłą współtworzył Wydział Filozoficzny KUL i tamtejszą szkołę filozoficzną.
FILMED AT:
Lublin
RECORDING DURATION:
00:41:15
JOURNALIST:
Marcin Witan
CAMERAMAN:
Paweł Augustynek
Summary:
Historia dołączenia ks. dr. Karola Wojtyły do grona wykładowców filozofii na KUL i jego związanie się z tym środowiskiem (towarzyskie i naukowe).
Wykłady Wojtyły, relacje ze studentami, rozmowy filozoficzne. Młodzieżowa grupa filozoficzna „Święta Lipka”.
Audiencje u papieża i korespondencja z Nim.
Historia nadania Janowi Pawłowi II doktoratu honoris causa KUL oraz jego spotkanie na KUL.
Dziedzictwo myśli Wojtyły jako filozofa, oddziaływanie w Polsce i za granicą.
Kształtowanie myślenia i rozmowy na KUL jako przygotowanie do bycia papieżem.
Przemiana Wojtyły po staniu się Janem Pawłem II, np. inny styl mówienia.
TRANSKRYPCJA:
00:00:15
Na KUL-u zacząłem studiować, jak powiedziałem, od 1950 roku. Z Wojtyłą natomiast spotkałem się w 1954 roku. Jak do tego doszło? Takim głównym sprawcą tej sytuacji był profesor Swieżawski. Mianowicie profesor Swieżawski był recenzentem i uczestnikiem habilitacji Karola Wojtyły na Uniwersytecie Jagiellońskim. Była to chyba ostatnia habilitacja przed zamknięciem wydziału na tym uniwersytecie. I Swieżawski, który wykładał na KUL-u już od kilku lat, poinformował środowisko nasze, że właśnie jest ktoś taki bardzo ciekawy, kto przydałby się, żeby wzbogacił nasze środowisko. Warto, żeby go sprowadzić na KUL, zwłaszcza, że ten ktoś zajmuje się etyką, a właśnie potrzeba nam było wykładowcy z etyki, zwłaszcza po habilitacji, skoro dotychczasowy kierownik katedry etyki, ojciec Bednarski, wybierał się do Rzymu, gdzie miał wykładać etykę na Angelicum.
SŁOWA KLUCZOWE: Katolicki Uniwersytet Lubelski, Lublin, Stefan Swieżawski
00:01:59
U nas wtedy był taki zwyczaj, że jak proponowano czy zastanawiano się nad tym, czy zatrudnić kogoś nowego, to najpierw proszono go o wygłoszenie publicznego odczytu. Akurat tak się złożyło, że to był marzec, 7 marca obchodzono uroczystość świętego Tomasza i poproszono Wojtyłę, żeby wygłosił odczyt, to był marzec 1954 rok. I Wojtyła wygłosił odczyt nawiązując do tematyki swojej pracy habilitacyjnej, zestawił pewne poglądy Tomasza i Schelera. I ten odczyt, jak również zaprezentowanie się w trakcie dyskusji, zachwycały środowisko. Ja może zacytuję tutaj wypowiedź samego Kalinowskiego: „Nowy docent zaproszenie przyjął, mówił o Tomaszu i Schelerze, któremu poświęcił swoją rozprawę habilitacyjną, swym odczytem podbił umysły i serca nas wszystkich”. Ja mogę tylko dodać, że ja przy tym byłem i potwierdzam takie wrażenie słuchaczy.
SŁOWA KLUCZOWE: Katolicki Uniwersytet Lubelski, Lublin, Jerzy Kalinowski, 1954, Max Scheler, Tomasz z Akwinu
00:03:26
Wojtyła najpierw jako na zajęciach zleconych, a później już etatowo docent, w trakcie swojego pobytu na KUL-u, zatrzymywał się w pokojach gościnnych na [ulicy] Chopina. Właśnie w tym pokoju bywał często. A jaka była sytuacja? Sytuacja była taka, to opisuje jeden z uczestników, z mieszkańców tego pokoju, mianowicie profesor Adam Rodziński, że tutaj mieszkało czterech młodych doktorów, czterech doktorów w tym pokoju, mieszkał Adam Rodziński, mieszkał Mieczysław Gogacz, mieszkał Krzysztof Kozłowski i mieszkał psycholog Janusz Kostrzewski. I nagle Janusz Kostrzewski na schodach spotkał księdza, który robił wrażenie zagubionego i zapytał: „Czy gdzieś tutaj można coś zjeść?”. A on mówi: „A my robimy taką późną kolację, proszę do nas”. I w ten sposób zjawił się tutaj w tym pokoju. I potem zaglądał tutaj, i były dyskusje na różne tematy. Ja dopiero zamieszkałem znacznie później na Chopina, ale tutaj też, jak zarówno na uniwersytecie, jak tutaj spotykałem się z Karolem Wojtyłą na różnych rozmowach filozoficznych.
SŁOWA KLUCZOWE: Katolicki Uniwersytet Lubelski, Lublin, Mieczysław Gogacz, Janusz Kostrzewski
00:05:21
Mianowicie na tej samej klatce schodowej mieszkał ówczesny dziekan Jerzy Kalinowski. Jerzy Kalinowski mobilizował ówczesne środowisko młodych przeważnie wykładowców do jakiejś współpracy, do współpracy nad realizacją hasła, które można by nazwać krótko hasłem „unaukowienia tomizmu”. Oczywiście to jest, to trzeba wziąć w pewien cudzysłów. Chodziło o to, żeby uprawiać tomizm współczesny nie tylko merytorycznie trafnie, ale z pełną samoświadomością metodologii, tak żeby ten tomizm mógł, że tak powiem, być pełnoprawnym dyskutantem z tym kierunkiem, który wówczas uchodził na najbardziej naukowy, czyli z neopozytywizmem. A więc chodzi o pełną świadomość, o kulturę logiczno-metodologiczną i tak dalej. I Kalinowski dbał o to.
SŁOWA KLUCZOWE: nauka, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Lublin, Jerzy Kalinowski, filozofia
00:06:40
Wojtyła był przyjęty przez studentów, kiedy już regularnie wykładał, bardzo pozytywnie. Na czym to polegała ta atrakcja wykładu Wojtyły? Mianowicie dotychczasowe wykłady, zwłaszcza ojca Bednarskiego, który szedł za Woronieckim, były wykładami, które zwracały przede wszystkim uwagę na pewne schematy wykładu, na pewne uporządkowanie według pewnej tradycji szkolnej. Natomiast Wojtyła był bardziej otwarty na pewną spontaniczność, a przede wszystkim był otwarty na doświadczenie codzienne, doświadczenie życiowe. On ciągle wykład swój z etyki wiązał z pewnymi, z odnoszeniem się do pewnych sytuacji życiowych, bliskich swoim słuchaczom, a i tematy były takie. Między innymi wykład, który był podstawą nie tylko jego książki „Miłość i odpowiedzialność”, ale właściwie dopatrywaliśmy się w tym wykładzie pewnych elementów, które odnaleźliśmy w pewnych akcentach w II Soborze Watykańskim.
SŁOWA KLUCZOWE: Katolicki Uniwersytet Lubelski, Lublin, filozofia, Feliks Bednarski
00:08:23
Mianowicie to była trochę inna jakby koncepcja małżeństwa i narzeczeństwa, inna koncepcja małżeństwa, która bardziej trafiała do młodych słuchaczy. Tak że nie tylko sposobem wykładania, ale również właśnie samą koncepcją trafiał Wojtyła do młodych słuchaczy, oni byli wręcz zafascynowani. A jeszcze niektórzy inni, to zwłaszcza podkreśla siostra Zdybicka, byli zafascynowani jeszcze czym innym, że tak powiem: nastawieniem na modlitwę. Niejako Wojtyła od razu studentom tym, którzy się z nim stykali, objawiał się jako przede wszystkim człowiek modlitwy, człowiek kompletacyjny, religijny i to od razu było widoczne, to się rzucało w oczy w rozmaity sposób. Więcej szczegółów siostra Zdybicka podaje w tej sprawie. Także z tymi różnymi elementami oddziaływał Wojtyła na studentów.
SŁOWA KLUCZOWE: Katolicki Uniwersytet Lubelski, Lublin, teologia ciała, duchowość JP2, młodzież
00:09:52
Ale Wojtyła oddziaływał na studentów jeszcze inaczej, studenci po prostu... W ogóle mieliśmy kilku takich wykładowców, których po prostu studenci lubili bardzo i chcieli z nimi kontaktować się. Do tych wykładowców należał Swieżawski, Krąpiec i Kamiński, i Wojtyła. I jeżeli studenci na przykład urządzali jakieś wspólne wakacje, wspólne spotkania dyskusyjne, wspólne zabawy to chcieli, żeby ci ulubieni wykładowcy, a wśród nich Wojtyła, byli z nimi obecni, żeby uczestniczyli w ich dyskusjach, uczestniczyli w ich zabawach. I to przejawiało się w różnych formach, i właściwie cały czas trwało aż do wtedy, kiedy Wojtyła już nie mógł regularnie przyjeżdżać, bo miał nowe obowiązki, i te obowiązki pomału, pomału zmieniały rodzaj kontaktu Wojtyły ze środowiskiem.
SŁOWA KLUCZOWE: Stefan Swieżawski, Mieczysław Krąpiec, Stanisław Kamiński, nauka, Lublin, Katolicki Uniwersytet Lubelski, młodzież
00:10:59
Ja sam bardzo ceniłem możliwość rozmowy, dyskusji z Wojtyłą, aczkolwiek, jak mówię, to nie był rozmówca, który od razu reaguje na to, co się do niego mówi, to był rozmówca, który reaguje zawsze z pewnym namysłem, z pewnym dystansem, wsłuchuje się, raczej prowokuje. On miał i to mu zostało później i później, jak był papieżem, że on przeważnie zadawał pewne pytania, i ciekawy był, kto jak zareaguje na jego pytania. Tak że w dyskusji przede wszystkim był zadającym pytania, a mniej był tym, który eksponuje swoje stanowisko. Właśnie tutaj kiedyś opowiadałem, żeśmy często tą dyskusję prowadzili na przykład w stołówce akademickiej, pisałem o tym, że raz z Mieczysławem Gogaczem tak żeśmy się zagadali, że potem wstaliśmy od stołu, wychodzimy i w drzwiach ktoś przychodzi, mówi: „Coście jedli, co było, co jest dzisiaj na obiad?”. Żaden z nas nie mógł sobie przypomnieć cośmy jedli, bośmy cały czas byli zajęci czym innym niż jedzeniem, okazuje się.
SŁOWA KLUCZOWE: Lublin, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Mieczysław Gogacz, anegdoty
00:12:38
Inaczej wyglądała relacja na uniwersytecie, kiedy był wykładowcą a także egzaminatorem, chyba nie bardzo lubił tej funkcji egzaminatora, a inaczej kiedy spotykaliśmy się i on się spotykał ze studentami na innym polu. Wiadomo, że Wojtyła czynnie jako ksiądz, potem jako biskup uczestniczył w różnych zespołach studenckich, zespołach młodzieżowych. Jednym z takich zespołów, który właśnie narodził się głównie na wydziale albo związany był głównie z wydziałem filozoficznym KUL-u, to jest zespół, który się nazywa „Święta Lipka”. Nazwa stąd pochodzi, że pierwszy raz ukształtował się ten zespół właśnie w Świętej Lipce na Mazurach. Otóż tam było kilka osób, które pełniły wobec studentów, zresztą studentów z różnych środowisk i z różnych kierunków, studentów rolę takich przewodników intelektualnych, rolę takich czynników mobilizacji myślenia, myślenia zarówno pogłębionego jak i otwartego na różne współczesne zagadnienia.
SŁOWA KLUCZOWE: Lublin, Katolicki Uniwersytet Lubelski, młodzież, filozofia, Święta Lipka
00:14:08
I czołowymi postaciami właśnie w tej dyskusji, tej rozmowy z czołowymi postaciami przewodzącymi temu zespołowi, byli dwaj profesorowie KUL-u mianowicie Karol Wojtyła i ksiądz Kamiński. Oni mieli swoje miana, które podkreślały bliskość tych kontaktów, serdeczność tych kontaktów, bezpośredniość tych kontaktów. Tam się nie rozmawiało z księdzem profesorem Wojtyłą czy z księdzem profesorem Kamińskim, tylko rozmawiało się z wujem i stryjem, to był wuj i to był stryj. I to była ta bliskość właśnie kontaktów, bliskość, dzięki która potrafiła otwierać się dość niekiedy poważnymi nawet może intymnymi trudnościami tych młodych ludzi, otwierać się w tych dyskusjach, w tych rozmowach. Również ja razem z Mieczysławem Gogaczem uczestniczyliśmy właśnie w tych rozmowach i jak brakowało Wojtyły, i Kamińskiego myśmy ich zastępowali w tych funkcjach przewodnika. Zresztą lubiliśmy te rozmowy, lubiliśmy te nawet kłótnie niekiedy, jak to bywa kiedy starsi z młodszymi rozmawiają na różne aktualne tematy.
SŁOWA KLUCZOWE: Lublin, Katolicki Uniwersytet Lubelski, młodzież, filozofia, Stanisław Kamiński, Wujek
00:15:48
Te kontakty, mogę powiedzieć serdeczne kontakty, również przetrwały do okresu papiestwa Karola Wojtyły, były nawet pewne wycieczki, że tak powiem, do Rzymu, a również były organizowane spotkania w kraju, kiedy papież przyjeżdżał. Ale przyznam się, że od chwili, kiedy Karol Wojtyła został papieżem łatwiej było nam spotkać się w Rzymie niż tu w Polsce z nim.
00:16:31
Miałem możność i szczęście trzykrotnie spotykać się w Watykanie, raz na kolacji, raz na śniadaniu, raz na obiedzie. To kolacja jak kolacja, ale i to śniadanie, i ten obiad były pełne rozmów na aktualne sprawy, i podstawowe sprawy filozoficzne, i dotyczące współczesnej cywilizacji, bolączek tej cywilizacji. I on był ciekawy zawsze rozmówców z Polski zwłaszcza z Krakowa, i z Lublina, co mają do powiedzenia, jak na ten temat, jakie informacje mogą mu dostarczyć. Zresztą niekiedy niektóre te wymiany zdań przenosiły się na korespondencję. Ja pamiętam, że przy obiedzie była taka niedokończona rozmowa na temat Leszka Kołakowskiego i mnie to nie satysfakcjonowało, ja napisałem jeszcze w tej sprawie jakby dopowiedzenie w liście do Papieża, który odpowiadał. To jest cecha charakterystyczna, że Papież póki był jeszcze w pełni sił, póki był zdrowy, nie zwlekał z odpowiedzią, odpowiadał zawsze na wszystkie listy, na wszystkie życzenia, na wszystkie listy merytoryczne odpowiadał zawsze, nie zwlekał z odpowiedzią, zawsze znajdował czas na szybką odpowiedź. Wielu moich bliskich znajomych to doświadczyło, ja również to doświadczyłem.
SŁOWA KLUCZOWE: Watykan, audiencja, Leszek Kołakowski
00:18:14
I byłem, i nie byłem, wielu Polaków prawdopodobnie tak powie, i byłem, i nie byłem. Wiadomo, że w naszym gronie niektórzy przepowiadali mu, że będzie papieżem, do nich należy profesor Swieżawski, przepowiadali mu, że zostanie papieżem. Ci, którzy bliżej znali przebieg konklawe, które doprowadziło do wyboru jego poprzednika, byli bardziej pewni, że on może być papieżem właśnie. Także z jednej strony to było wielkie zaskoczenie, ja akurat nie byłem w Lublinie i w jakimś kiepskim radiu wysłuchałem tam o siódmej czy którejś tam tą informację. Ale to nabrzmiewało jakby, to nabrzmiewało, wszyscy czuli, że to może się zdarzyć, to może się zdarzyć, nie wszyscy tylko wielu było zorientowanych w pewnych sprawach, mówią, że to może się zdarzyć. Także to nie było absolutne zaskoczenie, chociaż było wielkim zaskoczeniem.
SŁOWA KLUCZOWE: Stefan Swieżawski, konklawe, 1978
00:19:27
Ja myślę, że najpierw Wojtyła się przekonał do KUL-u, przede wszystkim jakoś to mi wyleciało po drodze, jak Wojtyła zetknął się tutaj z naszym środowiskiem, sam to mówił mi, był zdziwiony tą postacią tomizmu, który doznawał, tym tomizmem egzystencjalnym, który Swieżawski i Krąpiec tutaj uprawiali. On dotychczas spotykał się z takim skolarskim, tradycyjnym tomizmem. Nagle zobaczył tutaj inny tomizm i on mówi… A poza tym jeszcze do tego dochodziła ta troska o kulturę logiczno-metodologiczną. On wyraźnie mówił: „To wy tu robicie zupełnie ciekawe, nowe rzeczy” i on był wyraźnie zachwycony tą postacią czy tym trendem do przemiany tomizmu w Polsce. Także przede wszystkim to on był zachwycony, myśmy mieli pewien dystans, jak zawsze do nowego człowieka.
SŁOWA KLUCZOWE: Katolicki Uniwersytet Lubelski, Lublin, Stefan Swieżawski, Mieczysław Krąpiec, filozofia
00:20:34
Swieżawski był zachwycony, ale myśmy jeszcze go nie znali, myśmy z nimi się spotykali przede wszystkim w dyskusji, w polemice i dopiero w trakcie tego poznawaliśmy się nawzajem. Ale dla mojego pokolenia, pokolenia doktorantów lub świeżych doktorów, on był już, on był partnerem, on nie był mistrzem tylko on był partnerem dla nas, nowym człowiekiem, którego trzeba wybadać w dyskusji. Natomiast on wyraźnie mówił do mnie czy do Mietka Gogacza, że on jest pozytywnie zaskoczony tym tomizmem, który znalazł na KUL-u po prostu. I widać wpływ właśnie tego tomizmu egzystencjalnego w jego pismach, w jego pewnych akcentach i tak dalej, chociaż nadal swój sposób korzystał z dorobku fenomenologii. To było tak, że najpierw on się przekonał do KUL-u, a potem przede wszystkim młodzi studenci przekonali się do niego. Był zachwyt w wielu środowiskach studenckich jego postacią.
SŁOWA KLUCZOWE: Katolicki Uniwersytet Lubelski, Lublin, Stefan Swieżawski, filozofia
00:21:56
Były te spotkania „Świętej Lipki”, które miały miejsce gdzieś tam nad jeziorem jakimś, na przykład było takie spotkanie w Serpelicach, było drugie takie spotkanie, nad Bugiem to jest, a drugie takie spotkanie było, już nie wiem czy to jest polska wieś, czy wielka wieś taka, w Pobiedziskach między Gnieznem a Poznaniem z różnymi. Mam nawet takie zdjęcie, że jak ja gram przy fortepianie, Wojtyła przy tym fortepianie siedzi, a młodzież tańczy, mam takie zdjęcie właśnie. Z tych czasów mam takie zdjęcie, jak w takich swobodnych pozach gdzieś tam leżymy w takim kręgu i dyskutujemy na jakieś bardzo podstawowe sprawy właśnie. Więc takie spotkania były. On niestety nie mógł często z nami bywać, po pierwsze, bo miał inne obowiązki, po drugie, że to nie była jedyna grupa młodzieżowa akademicka, z którą Wojtyła był związany. Były inne grupy akademickie, ta „Święta Lipka” była jedną z tych grup, z którą on był związany. Więc na pewno miał jeszcze inne tego podobnego typu obowiązki.
SŁOWA KLUCZOWE: Święta Lipka, Serpelice, Pobiedziska, turystyka, młodzież
00:23:38
Dlaczego przyjechał wtedy? Bo przedtem po prostu władze państwowe nie pozwoliły. I dlatego, jak była pierwsza pielgrzymka, to myśmy zrobili wycieczkę (senat i towarzyszący) do Warszawy, i tam było nadanie, to jest pierwszy, KUL wpadł na to pierwszy, ksiądz rektor Krąpiec wpadł na to, żeby dać mu doktorat honorowy ze wszystkich wydziałów. To było pierwsze takie wydarzenie, żeby po pierwsze Papież dostał doktorat honorowy, gdzie, jak i po pierwsze, że to był doktorat ze wszystkich wydziałów uczelni. I myśmy, uczestniczyłem w tym, są zdjęcia, myśmy pojechali do Warszawy, żeby wręczyć Papieżowi właśnie tą rzecz, bo nie było. Drugie potem było takie spotkanie na Jasnej Górze. Na Jasnej Górze (też jest dokumentacja zdjęciowa i fotograficzna), gdzie znaczna część uniwersytetu, chór, senat et cetera właśnie występował i wtedy są dwa przemówienia, oficjalne przemówienie, którego Papież nie wygłosił, ale jest wydrukowane i nieoficjalne przemówienie, w którym Papież odnosił się do swoich byłych kolegów per ty.
SŁOWA KLUCZOWE: pielgrzymki do Polski, 1979, Warszawa, Lublin, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Mieczysław Krąpiec, nauka, Jasna Góra, Częstochowa
00:25:18
Na przykład do profesora Kamińskiego mówił: „Wisz, Stachu, co nam przyszło, że masz kolegę papieża” i tak dalej. Taka swobodna przyjacielska, koleżeńska rozmowa była, czyli nie, faktycznie do nas wygłosił Papież nie ten tekst, który był wydrukowany oficjalnie. I wreszcie udało się po długich zabiegach, że Papież przyjeżdża do Lublina, no i było z tym bardzo, zresztą w tym było w tym zaangażowana moja żona, wtedy była kierownikiem kancelarii rektorskiej, i myśmy to bezpośrednio dzięki temu mogli uczestniczyć, poruszać się wszędzie po prostu ze szwagrem, ponieważ mieliśmy specjalne do tego upoważnienia. Dzięki mojej żonie, że była akurat szefem kancelarii rektorskiej. No i są właśnie zdjęcia, które potwierdzają te nasze bezpośrednie i bardzo żywe kontakty. To było wielkie przeżycie dla KUL-u i dla całego Lublina, ale to było, mieliśmy tam różne ograniczenia płynące ze strony ówczesnych władz w tym spotkaniu. On miał mało czasu, żeby naprawdę się po swojemu wzruszyć, bo było tyle chętnych, taki tłum, że takie osobiste spotkania to były króciutkie, ale chciał, ochrona mu ciągle przeszkadzała, bo to była podwójna ochrona i on chciał, na Chopina chciałby zajrzeć, miał ochotę zwiedzać różne miejsca, ale to były problemy z tym poruszaniem się Papieża po prostu.
SŁOWA KLUCZOWE: pielgrzymki do Polski, Warszawa, Lublin, Katolicki Uniwersytet Lubelski, 1987
00:27:23
Ja wysłuchałem jego przemówienia dla, to był dobry pomysł, dla wszystkich profesorów, przedstawicieli różnych środowisk w auli. Miałem takie bardziej kameralne spotkanie w rektoracie, w salonach rektorskich i po drodze, są na przykład pewne zdjęcia, dopiero są wyjaśniane drugimi zdjęciami, bo często są zrobione te zdjęcia, jak Papież z rektorem idą i nagle do kogoś uśmiechają się, zwracają uwagę, ale nie wiadomo do kogo. Myśmy akurat na korytarzu z Gogaczem stali właśnie i oni nas dojrzeli, i zanim ochrona nas przegnała, oni doszli do nas i potem jest zdjęcie, jak z nami się witają serdecznie. Tak że jak ktoś widzi to zdjęcie, to nie wiadomo do kogo oni się tak uśmiechają i wyciągają ręce. Także była ta… Były takie krótkie okazje, ale mówię, więcej okazji na spokojną rozmowę było w Watykanie. Na przykład ta godzina przy śniadaniu, niż tutaj w takim pędzie, w takim nawale ludzi, których pełno chciało się dostać i tak dalej. Kraków miał więcej okazji do takich spokojnych spotkań, ale Lublin nie miał wielu okazji do takich spotkań. Wiem, że Papież chciał się tu i ówdzie z tymi spotkać, tu i tam zajrzeć, ale był problem z ochroną.
SŁOWA KLUCZOWE: Mieczysław Gogacz, audiencje, pielgrzymki do Polski
00:29:07
Jak doszło, to ja nie wiem, ja mogę tylko podejrzewać, kto z moich uczniów, że tak powiem, bo to musiało iść przez rektora, a rektor do kanclerza, a kanclerz taki porządek jest rzeczy, że rektor musiał poprosić kanclerza, a kanclerz musiał zwrócić się do Watykanu i to taką drogą szło. Procedura jest taka, że na przykład ja nie jestem w stu procentach pewny, czy Papież w ogóle o tym wiedział, to Sodano podpisywał, sekretarz, tak, że ja nie wiem, czy Papież uczestniczył w tym. Tak że ta procedura była taka, że widocznie oni przedstawili takie argumenty, które spowodowały, że dali mi na przykład Grzegorza a nie Sylwestra, dlatego że jest pewien niuans między na przykład mój szwagier ma Sylwestra, a ja mam Grzegorza, jest pewien niuans między jednym a drugim. No ale to są, które się od czasu do czasu rozdaje.
00:30:25
Nie, jakoś mi się wydawało, że Papież z tego wyjdzie. Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się. Oczywiście, to nie była jakaś pewność tylko to było jakieś takie przeczucie, że to nie może się tak skończyć, że to nie może się tak skończyć. To było takie przeczucie, ale oczywiście to nie znaczy, że nie była autentyczna obawa, autentyczne zmartwienie czy rozpacz wręcz, ale było jakieś takie poczucie, że to na tym się nie skończy. To było, towarzyszyło od początku, mimo całej obawy, mimo całej rozpaczy, że to tak się nie skończy.
SŁOWA KLUCZOWE: zamach na JP2, 1981
00:31:16
Ale ostatnie dni nie odchodzili od telewizora po prostu, nie mówiąc o tym nie odchodziliśmy od modlitwy, to byłoby, ale nie odchodziliśmy od telewizora po prostu cały czas i to była jedyna w swoim rodzaju sytuacja, w której nie tylko ja, ale wszyscy moi najbliżsi właśnie to tak przeżywali po prostu. Świat nagle, że tak powiem, skurczył się do tej rzeczy albo powiedzmy nie skurczył się, tylko świat nabrał zupełnie innego sensu wobec tej sytuacji. I to było niezwykłe. Tak samo niezwykłe było to, że także wielu dziennikarzy o bardzo różnych poglądach, którzy potem wrócili do tych swoich poglądów, nagle zmieniło się po prostu, nagle wszyscy stali się sprawni, wszyscy stali się, że tak powiem, zaangażowani w tą sytuację, wszyscy stali się jakoś inni po prostu przez tą sytuację. To też było niezwykłe.
SŁOWA KLUCZOWE: śmierć JP2, 2005
00:32:34
Bardziej się martwiłem, martwiłem się tym, co wokół, niż sobą w tej sprawie, to nie było ważne. Pewnie, już teraz pobyt w Rzymie będzie miał inny smak. Pobyt w Rzymie, już się nie zadzwoni do księdza Dziwisza i powie, że jesteśmy do dyspozycji, można nas tam a tam w hospicjum znaleźć. Już pewien smak, ja pamiętam, jak to wyglądało, jak był papieżem […] Paweł VI, to miało inny smak po prostu bycie tam a inny smak miało, jak był Jan Paweł II, po prostu… Tego smaku już nie będzie dalej, tej jakiejś relacji nie będzie, ale to nie było ważne, to było najmniej ważne, ważne było to, że coś większego nie powróci, coś większego się. No, ale to zadziałało inaczej, ale wiadomo, że człowiek jest taki, że pewne, że najczęściej pewne rzeczy działają w określonym czasie i potem one bledną, potem wysychają, ale to było niezwykłe. Ci, co uczestniczyli w tym, to myślę, że nawet jeżeli odeszli od tego napięcia, od tego momentu, jakiegoś, kulminacji pewnych spraw, to zapamiętają w jakiejś formie, że to nie zniknie zupełnie w tych, którzy byli bezpośrednimi świadkami tego, chociażby przez telewizję.
SŁOWA KLUCZOWE: śmierć JP2, 2005, Rzym, Włochy
00:34:38
Nadal trwa, chociaż powiedziałbym, że niektórzy uczniowie Wojtyły zradykalizowali pod pewnym względem niektóre jego poglądy. To znaczy na przykład, to już muszę wchodzić w pewne merytoryczne sprawy, ale na przykład była wielka dyskusja między Styczniem i Szostkiem a Krąpcem, i jego uczniami, na temat podstaw etyki, bardzo ważna dyskusja. A Wojtyła myślę, że byłby gdzieś po środku, nie byłby wcale po stronie swoich najbliższych uczniów tylko gdzieś po środku byłby w tej dyskusji. Poza tym chcę zwrócić uwagę, że Wojtyła działał nie tylko na środowisko lubelskie i krakowskie, ale na przykład w Liechtenstein jest tam taka szkoła filozoficzna, z którą zresztą, która ma zresztą kontakty z Lublinem.
SŁOWA KLUCZOWE: filozofia, Tadeusz Styczeń, Andrzej Szostek, Mieczysław Krąpiec, nauka, Liechtenstein
00:35:50
Poza tym Buttiglione przecież, jego filozofowanie u Wojtyły odegrało ważną rolę, łącznik środowiska włoskiego ze środowiskiem lubelskim. Tak że Wojtyła to nie jest tylko Lublin i Kraków, to jest Liechtenstein, to jest, to są Włochy, właściwie Buttiglione tutaj najlepszy, Passenti w Mediolanie czy w Wenecji, w tej chwili on się ciągle przenosi. Także to nie jest tylko Kraków i to nie jest tylko Lublin − Wojtyła. A poza tym bardzo jest w niektórych środowiskach modnie pisać pracę dyplomową o Wojtyle, według mnie są takie tematy, które się pisze aż do przesady po prostu. Nie można w kółko, żeby w kilku uniwersytetach ciągle pisano na ten sam temat. Ale jest nadal Wojtyła, jest trzech czy czterech autorów, do których lubią piszący w pracy dyplomowej wracać, wśród tych trzech czy czterech autorów jest nadal Wojtyła.
SŁOWA KLUCZOWE: filozofia, nauka, Rocco Buttiglione, Vittorio Passenti
00:37:05
Tak szczerze mówiąc, to jest tak, jak powiedziałem zresztą, dla mnie ważne było to spotkanie z papieżem Janem Pawłem II, a Wojtyła i mój udział, jego udział w moim życiu, i mój udział w jego myśleniu, bo jakiś tam udział był, bośmy przecież przegadali masę różnych rzeczy, to jest w ramach tego przygotowania Wojtyły do bycia Janem Pawłem II. Dla mnie ważny jest Jan Paweł II, a to, co było z Karolem Wojtyłą, to jest to przygotowanie do bycia Janem Pawłem II. I ja uczestniczyłem w jakiś skromny sposób, trudny do oceny przeze mnie, w tym kształtowaniu myślenia Karola Wojtyły w pewnej wąskiej dziedzinie, bo jego działalność była znacznie szersza, to, co on robił, to filozofia była tylko pewnym aspektem ważnym, ale aspektem czy fragmentem w tej działalności. I ja w tym fragmencie miałem jakiś maleńki udział.
SŁOWA KLUCZOWE: nauka, filozofia
00:38:18
Ale dla mnie nie jest, ważniejsze jest to, żeby był Jan Paweł II i że z nim mogłem się spotkać, to było ważniejsze. Karol Wojtyła to było przygotowanie do Jana Pawła II. No i ja miałem jakieś uczestnictwo w tych rozmowach, w tym kształtowaniu myślenia o pewnych sprawach, jakieś uczestnictwo miałem. I jakoś z tego listu wynika, że Jan Paweł II jakoś dostrzegł to moje uczestnictwo. Jestem, że tak powiem, może nie zasłużyłem aż nawet na to dostrzeżenie, ale Jan Paweł II był łaskaw dostrzec. Ale dla mnie jest Jan Paweł II ważny, Karol Wojtyła to było przygotowanie do Jana Pawła II. I dlatego ja to trochę inaczej patrzę na wagę pewnych spraw po prostu. To było spotkanie z kimś, kto był według mnie pewnym darem, pewnym darem dla tej epoki, darem dla tych, którzy się z nim zetknęli. Dar, to był pewien dar po prostu.
SŁOWA KLUCZOWE: filozofia
00:39:44
Mówiłem o tym, że nagle to coś takiego, co można nazwać łaską stanu, jak Wojtyła, jak się „przemienił” w Jana Pawła II (przemienił w cudzysłowie), to nagle zabłysnął sprawnościami, których nie miał, na przykład sposób przemawiania jasny, wyraźny, dobitny, trafiający do wielu ludzi. Wojtyła taki nie był na kongresach, na oficjalnych, on mówił nieco rozwlekle, trudno, niekiedy szedł w dygresje niepotrzebne. Czegoś takiego nie było potem. Nagle stał się inny po prostu no, ale taki, jaki był potrzebny akurat. I to jest ten dar, a ja tylko uczestniczyłem w jakimś fragmenciku przygotowania tego wielkiego daru. Wtedy żałowałem, że on już nie będzie po prostu partnerem rozmów filozoficznych, ale to jest znacznie mniejsze w stosunku do tego, co było potem po prostu.
SŁOWA KLUCZOWE: nauczanie JP2
00:41:05
Koniec