Ostatnia pielgrzymka Jana Pawła II do Polski w 2002 r. Nadszedł czas świadectwa - o. Maciej Zięba OP

Powracający w homilii na krakowskich Błoniach refren „nadszedł już czas!” był podsumowaniem nauczania Jana Pawła na polskiej ziemi. Był wezwaniem do złożenia świadectwa. Takie było rozstanie Jana Pawła II z Ojczyzną.
Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Polski w 2002 r. Fot. AFP/East News.
Kalendarium pielgrzymki
16 sierpnia
KRAKÓW: Powitanie na lotnisku w Balicach • Przyjazd do Pałacu Arcybiskupiego • Spotkanie z wiernymi z okna budynku kurii metropolitalnej
17 sierpnia
KRAKÓW: Postój przy ołtarzu polowym w pobliżu kościoła dominikanów • Krótki postój przy szpitalu bonifratrów • Msza konsekracyjna w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach • Wizyta na terenie kampusu Uniwersytetu Jagiellońskiego i biblioteki Papieskiej Akademii Teologicznej • Odwiedziny domu przy ul. Tynieckiej 10 • Postój przy ołtarzu polowym w kościele salezjanów • Audiencje prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, premiera Leszka Millera, przedstawicieli władz samorządowych • Spotkanie z wiernymi czekającymi przed oknami kurii metropolitalnej
18 sierpnia
KRAKÓW: Msza beatyfikacyjna na Błoniach Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, Jana Balickiego, Jana Beyzyma oraz Sancji Szymkowiak • Postój przed kościołem Mariackim • Wizyta w katedrze wawelskiej • Postój na placu kościoła św. Floriana • Cmentarz Rakowicki – modlitwa przy grobach rodzinnych • Spotkanie z osobami zaangażowanymi w przygotowanie pielgrzymki • Kolacja z kolegami i koleżankami z czasów szkolnych • Krótkie spotkanie z wiernymi
19 sierpnia
KRAKÓW: Postój przed kościołem Najświętszego SalwatoraSKAWINA: Postój przed kościołem Miłosierdzia BożegoRADZISZÓW: Postój w pobliżu miejscowego kościołaKALWARIA ZEBRZYDOWSKA: Modlitwa w kaplicy Matki Bożej • Msza upamiętniająca 400-lecie istnienia sanktuarium • Przelot helikopterem nad Wadowicami, Ludźmierzem i TatramiKRAKÓW: Bielany – wizyta w eremie kamedułów • Tyniec – wizyta w opactwie benedyktynów • Lotnisko Balice – uroczystość pożegnania
Człowiek wobec wolności
Wspólnym mianownikiem papieskich wystąpień w tej zaledwie czterodniowej pielgrzymce było realistyczne ukazanie kondycji człowieka – istoty umiejącej transcendować swoje czyny, a więc realnie zdolnej do czynienia zła, a zarazem zdolnej też do czynienia realnego dobra. Dlatego częste w zachodnich oraz w polskich mediach próby tłumaczenia, że w przemówieniach chodzi o krytykę kapitalizmu, liberalizmu czy wolnego rynku lub demokracji, były – nie po raz pierwszy – strukturalnym spłyceniem myśli papieża.

Już w czasie powitania na lotnisku w Balicach (posłuchaj tutaj) Jan Paweł II mówił krytycznie o systemach opartych na materialistycznej wizji człowieka. Trzeba jednak dodać, że definiował on materializm bardzo szeroko, gdyż w jego przekonaniu również byty wirtualne, a także rzeczywistość duchowa mogą być traktowane materialistycznie, jeśli traktuje się je jako materiał – środek do celu, jeśli wykorzystuje się je instrumentalnie. Ten duch wszechobejmującego pragmatyzmu dominował w kulturze, w życiu politycznym, ekonomicznym, a także w mediach i życiu codziennym. Procenty oglądalności, stopy wzrostu, miary popularności i efektywność stały się współczesnymi bożkami. Papież pragnął zatem ukazać i objawić zawarte w takich praktycznych kultach niebezpieczeństwo dehumanizacji człowieka. Było to wyraźnie dostrzegalne w papieskiej homilii w Łagiewnikach (posłuchaj tutaj) i – szczególnie – na Błoniach (posłuchaj tutaj).

Papież nie wchodził w spory o konkretny system polityczny czy gospodarczy, ale w spór o człowieka. Krytykował fałszywą ideologię wolności i propagandę liberalizmu, negującą związek między prawdą i wolnością (trzeba dodać – patrząc historycznie – że dla większości liberałów związek ten był czymś naturalnym). Istnieje realne niebezpieczeństwo oddzielania prawdy od wolności, a ściślej mówiąc, dominuje negacja istnienia prawdy, która zwalnia człowieka od odpowiedzialności za swoje czyny. Wiąże się z tym problem ateizmu, przynajmniej praktycznego (życie tak, jakby Boga nie było, a nawet stawianie samego siebie na Jego miejsce) oraz papieska polemika z obecną w kulturze – od oświecenia – wizją Boga jako rywala człowieka.

Tajemnica nieprawości
Ze sporu o naturę człowieka – pokazywał Jan Paweł II – wypływa też spór o naturę świata, o przyczyny zła i niesprawiedliwości, a zatem czy świat jest rzeczywistością, w której zło jest przypadkowe i można je wyeliminować przez postęp nauki i edukacji, genetyki i wychowania, czy też jest ono nieodłącznie wpisane w kondycję świata po grzechu pierworodnym. Czy wzrost ekonomiczny i lepsza dystrybucja dóbr, połączona z powszechnym i politycznie poprawnym nauczaniem, wymaże możliwość budowy Auschwitz i archipelagu Gułag z ludzkiej historii? Czy wyeliminuje z dziejów raz na zawsze terroryzm oraz przestępczość?

A może jest to tylko naiwny post-oświeceniowy optymizm, oderwany od rzeczywistości, który przez ignorowanie realności zła, przez naiwną wiarę, że zło można skutecznie wyeliminować z ludzkich dziejów, w swoich skutkach może być śmiertelnie niebezpieczny? Ongiś, nawet w czasie wizyty w Auschwitz, Jan Paweł II podkreślał siłę dobra, możliwość zwycięstwa ducha w najstraszniejszych nawet okolicznościach. Teraz z kolei przypominał, że mysterium iniquitatis (łac.: tajemnica nieprawości) nieusuwalnie wpisane jest w dzieje człowieka, a wiek XX, naznaczony nim w sposób szczególny, w straszny sposób potwierdził empirycznie tę gorzką prawdę.

To właśnie zgoda na trudną prawdę o rozdwojonej – w stronę prawdziwego dobra, jak i realnego zła – ludzkiej naturze ukazuje (przed czym częstokroć wzbrania się współczesny człowiek), że potrzebuje on, że wszyscy potrzebujemy, miłosierdzia. Bowiem tylko miłosierdzie Boże może pomóc człowiekowi przekroczyć zło, podnieść się z upadku i przywrócić zranioną nadzieję. I jedynie miłosierdzie Boże oraz ludzkie może przerwać logikę gniewu i nienawiści, odwetu i zemsty. Ta prawda nie upokarza człowieka. Wręcz przeciwnie, dopiero wtedy objawia się ludzka godność, wszak sam Stwórca zaangażowany w dzieło Odkupienia pragnie obmyć człowieka ze zła w zdroju swej miłosiernej miłości. Takie właśnie przesłanie, taką prawdę o ludzkiej kondycji i taką wielką wizję przywiózł ojciec święty w swojej ostatniej podróży do Polski, oświetlając nam prawdę o grzechu i o sądzie oraz o Bogu bogatym w miłosierdzie; prawdę, która nie umniejsza, nie deprecjonuje wyjątkowości człowieka, jak to się wydawało w ostatnich wiekach różnym, często bardzo wybitnym niechrześcijańskim myślicielom i politykom, lecz umożliwia realistyczne spojrzenie na ludzką naturę, a nawet więcej – ukazuje źródło godności człowieka.

Wywyższenie przez krzyż
Niesłychanie ważne w tej pielgrzymce było również to, o czym Jan Paweł II prawie nie wspominał w swoich przemówieniach – modlitwa. Tym razem ojciec święty prawdę o życiu modlitwy głównie pokazywał. Jego osobista modlitwa oraz prośba o modlitwę za życia i po śmierci w Kalwarii Zebrzydowskiej (posłuchaj tutaj), nieoczekiwana wizyta w dwóch kontemplacyjnych opactwach na Bielanach i w Tyńcu, a przede wszystkim telewizyjna półgodzinna transmisja papieskiego milczenia z Wawelu podczas nieszporów były katechezą o niezwykłej sile wyrazu, mówiącej o priorytecie modlitwy w życiu chrześcijanina.

Podczas tej pożegnalnej z Polską pielgrzymki bardzo silnie obecny był też wątek eschatologii, owej wiecznej młodości w Bogu, pomimo starości i śmierci, wspomnianej przez papieża z okna arcybiskupiego domu przy Franciszkańskiej (posłuchaj tutaj). To w tym eschatologicznym, niejako kosmicznym planie Jan Paweł II postawił zadania dla Kościoła w naszej ojczyźnie, cytując w Łagiewnikach „Dzienniczek” św. Faustyny, że stąd ma wyjść „iskra, która przygotuje świat na ostateczne Jego przyjście”. Jeżeli dołożymy do tego inny cytat, inwokację z pożegnalnego przemówienia: „Ojczyzno moja kochana, Polsko, Bóg Cię wywyższa i wyszczególnia, ale umiej być wdzięczna!” – uzyskujemy perspektywę, która ludzi Ewangelii raczej poraża i przestrasza, niż porywa do entuzjazmu; i która skutecznie leczy z wszelkich przejawów narodowej dumy. Interpretacja owych słów musi bowiem być, tak jak to zawsze czynił ojciec święty, wolna od akcentów nacjonalizmu czy narodowego mesjanizmu. Wywyższenie bowiem w języku Ewangelii oznacza krzyż, wyszczególnienie – oznacza pokorę i służbę.

Bądźcie świadkami
Dopiero w takim kontekście możemy próbować odczytywać liczne papieskie wezwania do bycia świadkami miłosierdzia, a także do tworzenia oraz realizacji duszpasterskiego programu miłosierdzia. Tu chodzi o znacznie więcej, nieskończenie wręcz więcej niż jedynie o apele o lepszą, skuteczniejszą działalność charytatywną i o większą wrażliwość serc sponsorów oraz działaczy. Chodzi – co Jan Paweł II z wielką mocą podkreślił na Błoniach – o otwarcie się na wyobraźnię miłosierdzia, by dostrzec nowe potrzeby i możliwości; aby odmienić serca, by dostrzec wezwanie do przekroczenia poczucia beznadziei czy rezygnacji na rzecz dynamicznego i kreatywnego spojrzenia na naszą rzeczywistość, i tę wokół mnie, i tę szerszą – polską, by zanieść w nią dobro, zwłaszcza tam, gdzie są najsłabsi i opuszczeni, tam, gdzie go najbardziej brakuje. Ten powracający w homilii na Błoniach refren: „nadszedł już czas!”, był podsumowaniem nauczania Jana Pawła na polskiej ziemi. Był wezwaniem do złożenia świadectwa.

Takie było rozstanie Jana Pawła II z ojczyzną. Takie wezwanie pozostawił Kościołowi – nam wszystkim.

I zostały nam jeszcze ostatnie słowa papieża wypowiedziane na polskiej ziemi: „A na końcu, cóż powiedzieć: żal odjeżdżać!” (posłuchaj tutaj).



Tekst autorstwa o. Macieja Zięby OP, zmarłego w 2020 roku teologa, filozofa, fizyka, publicysty.
Miejsce Wydarzenia
Wybierz miejsce...